Czy charcika włoskiego da się nauczyć załatwiać się na dworze?
Jest to temat, który nurtuje wiele osób. Dla mnie także było to istotne przed zakupem szczeniaka. Czy rzeczywiście jest tak, jak wiele osób mówi, że nie charcik zawsze będzie się załatwiał w domu?
Otóż nie!
Charcik, to pies, nie kosmita i tak jak każdy inny przedstawiciel swojego gatunku, ma potrzebę załatwiania swoich potrzeb poza miejscem, gdzie przebywa.
Czy uczy się wolniej niż inne rasy?
Także nie.
Skąd więc wzięła się ta niechlubna opinia? Z dużego niezrozumienia potrzeb psa.
Jestem zoopsychologiem i codziennie pracuję z psami różnych ras. Codziennie więc zmagam się z mitami, przekłamaniami lub nieprawidłowymi interpretacjami psich zachowań.
Pies aby sprawnie nauczyć się czystości w domu, musi być prawidłowo prowadzony. Co znaczy:
- wychodzić na dwór za każdym razem gdy ma potrzebę
- być wyprowadzanym z regularnością
- chwalonym za udane próby na dworze
- otrzymywać informacje zwrotną o naszej dezaprobacie, gdy załatwi potrzebę w domu
Wychodzić na dwór za każdym razem gdy ma potrzebę.
Co oznacza, że szczenię trzeba uważnie obserwować. Musimy być wrażliwi na jego potrzeby i najdrobniejsze sygnały świadczące, o zbliżającym się wypróżnieniu. Jeśli psiak się pobawi, właśnie obudzi, więcej wypije lub zje. To znak, że musimy pędzić na dwór.
Być wyprowadzanym z regularnością.
Jeśli chcemy aby psiak rano wychodził o godzinie 7.00, to codziennie musimy go wyprowadzać o godzinie 7.00 Nie 7.10 czy 6.45. Regularność sprawia, że piesek czuje stabilność i ma poczucie kontroli i rutyny. Jeśli wie ile musi czekać na wyjście, będzie chętniej starał się trzymać. Postawmy się na chwili w skórze takiego maluszka. Psy mają poczucie czasu. Jeśli codziennie właściciel wraca z pracy o godzinie 18.00 i od razu wychodzi na dwór, to jeśli o 17.30 zachce się szczenięciu na dwór, to przemęczy się to pół godziny. Jeśli jednak godziny są całkowicie różne, to nie będzie wiedział czy wyjdzie za pół godziny czy za 4h. Wtedy po prostu się załatwi w domu.
Chwalonym za udane próby na dworze.
Pochwała jest ważnym elementem, bo nie zawsze wyjście na dwór jest lepsze niż załatwienie się w domu. Na dworze bywa zimno, nieprzyjemnie, czasem coś malucha przestraszy. Trawa bywa mokra i łaskocze w pupę. My też wolimy toaletę w domu, niż krzaki pod domem i nic dziwnego. Żeby utrwalić pozytywne skojarzenie z toaletą na dworze, musimy wprowadzić nagrodę. Zabierajmy ze sobą smaczki, nagradzajmy słownie i pokazujmy, że właśnie o to nam chodzi. Te małe plusiki, które wprowadzimy do życia malucha, zrekompensują minusy ze środowiska.
Otrzymywać informacje zwrotną o naszej dezaprobacie, gdy załatwi potrzebę w domu.
Oddawanie moczu i kału, to zachowania samonagradzające u psa. Dlaczego? Bo sprawiają przyjemność. Ulga z opróżnienia pęcherza, jest nagrodą, taką jak smaczek. Jeśli pies zrobi to w domu należy zaznaczyć, że nie jesteśmy z tego zadowoleni. Uwcześnie wprowadzona komenda „Fe” i wspomniana wcześniej nagroda za wypróżnienie na dworze. Skutecznie wyjaśnią maluchowi panujące w domu zasady.
Skoro to wszystko jest takie proste, to jak to się dzieję, że tak wiele osób ma problem z czystością charcików?
Trzeba wziąć pod uwagę, że są to delikatne, wrażliwe, drobne i dość zrywne psiaki. Przeciętny charcik ma po prostu mniejszy pęcherz niż większość psów. Przy intensywnej zabawie, potrzeba z reguły pojawia się także szybciej, a to gotowy przepis na „SIK” na dywan. Jeśli jednak obserwujemy swojego psa i zdajemy sobie z tego sprawę, że tak jak z dorosłym terierem możemy wyjść zaledwie 2 razy na dwór i na spokojnie wytrzyma. Tak z dorosłym charcikiem potrzebne są te 3-4 razy.
Nasza sprowadzona z włoch Modena. Od pierwszego dnia (czyli w wieku 4 miesięcy) przesypiała całą noc bez problemu. Od 6 miesiąca życia zostaje w domu na 7-9 h i wytrzymuje bez żadnego problemu. Jeśli jednak szaleje z innymi psami i opija się w gorące dni. Prosi o wyjście nawet co 3h i ja to szanuję.
Plan nauki czystości szczenięcia w formie kilkuminutowego filmu!



